FUNNY Srebrzysty Smrek Champion Polski
Zw. Młodzieży, 6xCWC, 4xNSwR, resCACIB, 5xBOB,
III Junior Best of Group-Chorzów 2005
II Best of Group-Racibórz 2006
I Best of Group-Ustroń 2006
Data ur. 24.06.2004r
Ojciec: CH.Pl. BLACKBERRY LAKKA Rewir Wadery
Matka: Ch.Pl. SUPER STAR OROYA Terwipon
Hodowla: Srebrzysty Smrek
Hodowca: Danuta Szewczyk
Właściciel: Marian Hernas
Jak to się właściwie zaczęło?
Do nowego domu przybyłam 15 sierpnia 2004r. Tak mówi moja pani. Na początku trochę płakałam, ale szybko dałam się przekupić dobrym jedzonkiem. Na miejscu od razu mi się spodobało. Przywitał mnie dziwny pies, nie był podobny ani do mnie ani do mojej mamy. Nie miał takiego puchatego, czarnego futerka jak ja, tylko jakieś białe, kręcone. Później dowiedziałam się, że to pudel Asia, moja nowa przyjaciółka, z którą teraz zamieszkam. Z początku dużo spałam, ale potem zrozumiałam, że na tym świat się nie kończy i razem z moją nową pańcią ruszyłam na podbój świata.
Czas tak szybko mijał, a ja rosłam i rosłam, aż w końcu stałam się młodą panienką. Zawsze lubiłam podróżować. Pewnego dnia nie pojechaliśmy jednak ani do miasta, ani na spacer, tylko w jakieś nieznane miejsce, gdzie było bardzo dużo psów i ludzi. Spotkałam się tam z moim rodzeństwem, lecz po chwili z panią i siostrą weszłam na ring. Kazali mi biegać, a potem pokazać zęby(ciekawe po co?) i stać chyba caaaałą wieczność. Na końcu moja pani coś dostała. To był mój pierwszy medal i pomimo stresu dostałam całkiem niezły opis:) Tak właśnie wyglądał mój debiut wystawowy, na którym oczywiście się nie skończyło. Teraz tak to polubiłam, że jak słyszę słowo "wystawa" szybko wskakuję do samochodu i czekam na nową przygodę. Czasem uda mi się coś zdobyć, zawsze jednak dostaję wielką kość lub zabawkę, którą i tak szybko demontuję.
Hm...teraz może coś o moich zainteresowaniach. Jak na Belga przystało mam ich mnóstwo. Wspominałam już o jeździe samochodem, uwielbiam też długie wycieczki po górach. Czasem moja pańcia chowa mi jakąś rzecz, albo kogoś z rodziny, nie wiem po co to robi, jakby nie wiedziała, że zawsze znajdę! Gdy nadchodzi lato często pluskam się w pobliskiej rzeczce. Mam też inny sposób na ochłodę. Zbieram wszystkie moje zabawki, wrzucam je do stawu w ogrodzie i staram się wyławiać - można łapą, ale najfajniej jest zanurkować. W zimie zamiast kąpieli można się turlać po śniegu i kopać, kopać, kopać...I tu czasem jest coś schowane, a ja mam taką frajdę nie tylko szukając, ale też nurkując w śniegu. Mówią potem, że wyglądam jak bałwan. Gdy na horyzoncie pojawia się ktoś z mojej ludzkiej rodziny, biegnę po zabawki-znoszę wszystkie. Uwielbiam aportować i nie ma rzeczy, której nie zrobiłabym dla piłeczki. Wspominałam o mojej koleżance Asi. Bardzo lubię się z nią bawić. Ona ma takie fajne uszy. Strasznie się złości jak ją za nie ciągnę, ale przecież kocham psocić, więc czasem ją trochę denerwuję. Szczeka wtedy na mnie okropnie, ale szybko jej przechodzi. Przecież na mnie nie można się gniewać. Moja pani coś o tym wie. Jak się nudzę, wymyślam przeróżne rzeczy. Dla mnie śmieszne, ale moi państwo śmieją się z nich tylko czasami. A ja przecież chcę pomóc w ogrodzie, albo trochę przemeblować dom (no w tym akurat bardzo pomaga mi Asia). Czasu na nudę nie mam jednak aż tak dużo, bo przecież poza tymi wszystkimi zajęciami jestem bardzo czujnym stróżem domu i przepędzam każdego intruza, który zbliży się do mojego terenu!